
„Stacja Kutno” Ogólnopolski Konkurs Piosenek Honorowego Starosty Kutnowskiego Jeremiego Przybory to czterodniowa impreza o zasięgu ogólnopolskim, na którą składa się szereg zdarzeń o charakterze artystycznym i rozrywkowym. Organizowana jest ona przez Kutnowski Dom Kultury we współpracy z Regionalnym Towarzystwem Muzycznym. W 2009 roku będzie miała miejsce piąta edycja Stacji Kutno.
(na zdjęciu obok plakat 2009)
Jeremi Przybora uważał, że Kutno byłoby wspaniałym miejscem dla realizacji jego wizji. Nasze miasto często pojawiało się w jego twórczości – w piosence „O Kutno!”, w Kabaretach Starszych Panów. Jednak największa i jednoznaczna deklaracja z jego strony miała miejsce podczas programu „Zimy żal” przygotowanego z Magdą Umer. To podczas marcowego Festiwalu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu, w 1989 roku, Mistrz Przybora przedstawił swoją wizję Polski powiatowej, a sam chciał zostać honorowym „śpiewającym” starostą w kutnowskim. I wydawać by się mogło, że to z lekka żartobliwe wyznanie pozostanie jedynie faktem teatralnym, elementem scenariusza, gdyby nie podjęcie tematu przez ówczesny Związek Gmin Regionu Kutnowskiego. Po dopełnieniu wielu formalności i szczegółów, w 1995 roku udało się nam gościć Pana Jeremiego Przyborę wraz z Magdą Umer podczas 11 Jesiennych Spotkań Teatralnych. Właśnie na deskach Kutnowskiego Domu Kultury, w trakcie wieczoru poetycko – wspomnieniowego, Mistrz otrzymał tytuł Honorowego Starosty Kutnowskiego. I tak „smutek Kutna” zastąpiła poezja i humor Przybory.
Dotychczas gośćmi i jurorami „Stacji Kutno” byli: Grażyna Łobaszewska, Lora Szafran, Katarzyna Groniec, Magda Umer, Anna Szałapak, Aleksandra Nieśpielak, Magdalena Ptaszyńska, Katarzyna Karolak-Koszańska, Aleksandra Wiwała, Andrzej Poniedzielski, Michał Tokaj, Janusz Szrom, Janusz Tylman, Roman Kołakowski, Dariusz Sikorski, Andrzej Jagodziński, Andrzej Łukasik i Chór Kameralny Collegium Musicum UW.
W Koncertach Konkursowych „Piosenki Mistrza Jeremiego” wzięło udział kilkudziesięciu wykonawców z całej Polski.
Zapraszamy na stronę!
www.stacjakutno.art.pl
„Niektórzy nazywają mnie poetą piosenki”* - krótkie spojrzenie na twórczość Jeremiego Przybory…
Od kilku lat Jeremiego Przybory już nie ma wśród nas (zmarł w 2004 roku), ale stale obecne są jego teksty wspominane z pietyzmem przez wielbicieli jego talentu, popularyzowane przez telewizję i radio. Trudno pisać o twórcy tak znanym jak Przybora – tyle już o nim napisano, tyle powiedziano…
Interesujący portret artysty i człowieka wyłania się ze szczerej autobiografii, pisanej ze swadą, ironicznym dystansem do siebie i lekkim poczuciem humoru wobec własnych dokonań. „Moje życie było w sumie szybkie, łatwe i przyjemne…”* pisze w niej Przybora. Ciepło wspomina sielankowe i dostatnie dzieciństwo, środowisko inteligencji pochodzenia ziemiańskiego, klimaty przedwojennej Warszawy. Satyryka kształtował dom rodzinny. Po babci odziedziczył szczególne zdolności słowotwórcze: „przemawiała (…) językiem sobie tylko właściwym, pełnym istnych perełek jej własnego, niezwykłego i śmiałego słowotwórstwa, które uchodziły bezkarnie wśród rozbawionych jej inwencją słuchaczy. Jeżeli czasem się mówi o mnie, że lubię się bawić słowem, to na pewno po niej odziedziczyłem chęć do takiej zabawy”.* Surowy i światły ojciec przywiązywał ogromną wagę do wykształcenia syna, któremu to nie przeszkadzało, by zaczynać kolejne studia, rezygnując z nich po pewnym czasie… Młody Przybora zafascynowany był filmem, literaturą i muzyką, nie dziwi więc, że dla tak artystycznej duszy nie studia były ważne: „ A jednak nie na szczęśliwym przebiegu studiów i chlubnym ich ukończeniu sądzone mi było oprzeć moją przyszłość i, że tak określę, karierę”. * Tym zwrotnym wydarzeniem w życiu zawodowym Przybory było w 1937 roku rozpoczęcie pracy w Polskim Radiu, które ogłosiło konkurs na spikera. Tam też pierwszy raz zetknął się z Jerzym Wasowskim – muzycznym autorem późniejszego Kabaretu Starszych Panów.
We wrześniu 1939 roku Przybora spełnił swój obywatelski obowiązek - mimo możliwości wyjazdu zagranicę, do końca pracował jako spiker radiowy. W czasie Powstania Warszawskiego pełnił służbę spikerską w powstańczym radiu. W czasie okupacji los artysty podobny był do losu tysięcy mieszkańców Warszawy - uliczne łapanki, ciągłe zagrożenie życia, niedostatek. A nade wszystko niemożliwa do wyobrażenia powstańcza tragedia miasta i ludzi … .
Po wojnie wyjechał do Bydgoszczy, gdzie pracował jako spiker radiowy i zadebiutował jako autor satyrycznych tekstów. W 1948 roku powrócił do Warszawy. Tam związał się na stałe z Polskim Radiem (m.in. pracował w Redakcji Teatru Polskiego Radia, następnie w Redakcji Humoru i Satyry). Z początkiem lat 50 zaczęła się artystyczna współpraca z Jerzym Wasowskim, której efektem były cykliczne audycje: My z przyjacielem, Tryptyk, Listy z podróży. W latach 1948 – 1958 – z inspiracji Przybory – pojawił się na antenie radiowej Teatrzyk Eterek, którego teksty zostały wydane w książce Spacerek przez Eterek. Ciepło o nim pisze w autobiografii: „Nie będę się bawił w fałszywą skromność: Eterek był najszerszym uśmiechem Radia czasów stalinowskich.” I zaraz dodaje: „Jest rzeczą wiadomą, że każda forma autorska ma określoną nośność. Więc i Eterek musiał się skończyć, żeby się mógł zacząć Kabaret Starszych Panów...”. *
W październiku 1958 roku doszło do premiery telewizyjnego, jedynego w swoim rodzaju Kabaretu Starszych Panów. Podczas pisania tekstów Jeremiemu Przyborze „zasadniczo przyświecała (…) idea rozerwania się, zabawienia siebie i naszych odbiorców przez oderwanie się od szarej, nudnej, brzydkiej codzienności, od panoszącego się wokół prostactwa. Ale w założeniu nie miała to być jakaś kampania przeciw czemukolwiek”.* Przybora i Wasowski tęsknili do elegancji, przedwojennego sposobu bycia i obyczajowości tamtego czasu i, tworząc Kabaret Starszych Panów, dawali upust tej tęsknocie. A do realizacji swojego wdzięcznego pomysłu udało się im pozyskać największe aktorskie gwiazdy. Miał Kabaret… swoje gwiazdy, miał swoją widownię i choć po dziesięciu latach zakończył swoją działalność, to jego fenomen polega na tym m.in., że jest popularny do dziś.
Jeremi Przybora pisał również teksty i piosenki dla teatrów i innych kabaretów. Był autorem dialogów do filmu Ewa chce spać. Wydał m.in.: Listy z podróży, Baśnie Szecherezadka, Ciociu, przestrasz wujka i dwa zbiorki tekstów Kabaretu Starszych Panów. W telewizji zrealizował m.in.: cykl Divertimento. Znajomość Przybory z Magdą Umer zaowocowała programem telewizyjnym pt. Zwierzenia przy fortepianie oraz wieloletnią przyjaźnią. Wspólnie z Jerzym Wasowskim – ostatni raz przed jego śmiercią – podjęli się realizacji telewizyjnego recitalu Hanny Banaszak pt. Telefon zaufania.
O niezwykłości „poety piosenki”, dla którego – jak sam przyznał - poetyckimi autorytetami byli: Tadeusz Boy – Żeleński, Julian Tuwim, Konstanty Ildefons Gałczyński, można by pisać w nieskończoność, lecz puentą do tych kilku zdań o Jeremim Przyborze niech będą słowa innego współczesnego poety Stanisława Barańczaka zawarte we wstępie jego książki Pegaz zdębiał: „W naszej rodzimej tradycji nonsens jest zjawiskiem dość rzadkim i wstydliwym – witany jest zwykle podniesieniem brwi albo wzruszeniem ramion. Od poety oczekujemy, żeby był poważny. (…) Jeśli poeta nas szczerze śmieszy, zamiast zbudować mu pomnik na Krakowskim Przedmieściu (z pewnością na taki pomnik zasłużył Jeremi Przybora, który swoją z lekka nonsensowną poezją pomógł milionom ludzi wyjść prawie bez szwanku z kilku dziesięcioleci ciężkiego nonsensu, jakim była rzeczywistość PRL), nazywamy go satyrykiem albo w najlepszym wypadku humorystą i wciskamy do szufladki z napisem Poezja II kategorii. A tymczasem może się zdarzyć, że po latach odkryjemy ze zdumieniem, iż to właśnie ten niepoważny poeta stał się nieoczekiwanym klasykiem i jego ranga w ojczystej literaturze dalece przerasta rangę dostojniejszych współczesnych”. Nic (do tego) dodać, nic ująć.
Magdalena Konczarek
-----
* cytaty pochodzą z trzech tomów Memuarów – autobiografii Jeremiego Przybory